Dziękujemy serdecznie za zapisy Waszych dzieci na nasze kolonie.

Cieszymy się, że skorzystaliście z proponowanych zniżek – dostępnych do 15 marca!

Czekamy na kolejnych Małych Odkrywców 🙂

Turnus 1 – Małe Tuptanie Odkrywców ostatnie wolne miejsca

Turnus 2 – Mała Tajemnicza Jurasą wolne miejsca

Turnus 3 – Mały Błękitny Bałtykjedno miejsce dla chłopca i jedno dla dziewczynki 🙂

Dobrego dnia 🙂

Znacie Jurę i jej atrakcje z książek do przyrody, jako okres geologiczny w erze mezozoicznej?

Co ma nam dziś do zaoferowania ten region w Polsce? I czy warto odwiedzić rejon Jury Krakowsko – Częstochowskiej z dziećmi?

My wybraliśmy się tam na tygodniowy wypoczynek z naszą córką, z zapakowanymi na dach auta rowerami oraz mapami do plecaków. To miejsce oddalone o ok. 300 km od Warszawy. Jurę zwiedzać można pieszo, rowerem, autem czy też konno. Oferuje wiele atrakcji dla rodzin z dziećmi. Jedną z nich, jest pokazanie dzieciom Szlaku Orlich Gniazd. To kilka zamków na rozległym szlaku, Ogrodzieniec zwany Małym Wawelem czy tez Gród w Birowie.

Ale jak zachęcić dzieci do odkrywania tego regionu?

Wybierz motyw Waszej wyprawy: poszukiwania rycerza, skały, rośliny czy zwierzaka na skałach. Dlaczego? By twoje dziecko miało cel, dzięki któremu łatwiej będzie odrywało oraz będzie zachęcone. Jeśli dziecko jest przyrodnikiem – odkrywcą to wiele z atrakcji czeka na niego na szlakach pieszych. Jeśli w Twoim dziecku drzemie duch aktywnego sportowca – czeka na was kilka tras rowerowych czy też wspinaczki skałkowej. Gdy masz na szlaku czy w przewodniku – 8 atrakcji, załóż sobie, że z dziećmi zrobisz/zwiedzisz jedynie połowę. Będziesz bardziej spokojny, a dziecko mniej umęczone.

A gdzie można spać? Ofert jest wiele. My chcieliśmy spróbować wypoczynku bezkompromisowego. W miejscu, gdzie zaoferowano nam fantastyczną kuchnię, komfortowy nocleg oraz basen. W Hotelu Poziom 511 znaleźliśmy jeszcze coś – niesamowite przyrodniczo położenie tuż przy Zamku w Ogrodzieńcu. To wielki atut tego miejsca, ukrytego, zaszytego prawie i jakby wykutego na skale, skąd o krok mieliśmy możliwość zwiedzenia pierwszej atrakcji Jury.

Co więc polecam? Zamek w Ogrodzieńcu – łączy podróż w głąb historii z miejscem przyjaznym dzieciom. Przed trasą na zamek dziewczynkom możecie kupić toczek z welonem – na każdym dostępnym straganie a chłopcom topór czy też tarczę. Masz uśmiech na twarzy? Zwątpienie? A może twierdzisz, że to nie dla dzieci, te kiczowate pamiątki. Cóż, są to prawa wieku 😉 Powiecie do czego ta pamiątka i po co nam przydatna będzie potem? Możecie wykorzystać ją potem na balu przebierańców czy też w przedstawieniu klasowym – sprawdzony sposób 😉 Trasa na Zamku jest ok. 1,5 godzinna niezbyt trudna, niektórzy pokonują ją także z wózkami – co odradzam – nie wejdziecie tak na niektóre kręte schody. Warto mieć stabilne obuwie. Jako pamiątkę można wybić sobie monetę na Zamku. Zamek poleca także zwiedzanie nocne dostępne w wybrane dni. W Ogrodzieńcu w sezonie letnim czekają was wszelkie dobrodziejstwa żywienia kiełbaskowo-bigosowego oraz wszechobecne stragany. Jest też Park Ogrodzieniec – to wesołe miasteczko z parkiem miniatur, parkiem doświadczeń fizycznych i innymi z atrakcjami, które najmłodsze dzieci tak lubią. Auto możecie zostawić na pobliskim parkingu.

Z Ogrodzieńca możecie dotrzeć pieszo do Grodu na Górze Birów. Krótka trasa umiejscowiona jest wśród  domostw potem lasu, gdzie nieco piaszczystą drogą dochodzimy do grodu. Tu czeka na nas nie lada wyzwanie: wymagające schody na podejściu na górę Birów. Trochę historii, widok na okolicę. Koniecznie miejcie ze sobą mapę by z góry zobaczyć i określić najbliższe atrakcje.

A dokąd dalej? Zwiedzając Jurę zrobiliśmy wspólnie kilka tras rowerowych, które dla 8 czy 10 latka nie powinny stanowić problemu. Malownicze i ciekawe, którymi możecie dotrzeć do niektórych atrakcji. Do jednej z nich dotarliśmy właśnie rowerami. Ruiny Zamku w Mirowie – bez możliwości na tę chwilę wejścia oraz odbudowanego średniowiecznego zamku w Bobolicach – z opcją zwiedzania. Oddalone od siebie o kilka kilometrów skrywają ciekawą historie regionu. Zbudowane na skałach, wykute są jak strażnicy kilkusetletniej polskiej historii. W Mirowie można spróbować wspinać się na skałki – są niskie, traktując to raczej jako dziecięcą zabawę czy podziwiać widok na jurajską okolicę. W Bobolicach zamek jest pięknie odnowiony. My nie traciliśmy czasu na czekanie w kolejce na zamek i jego zwiedzanie. Założyliśmy za to dłuuugie oczekiwanie na posiłek w pobliskiej restauracji. Odpłaciło się nam to pełnym relaksu odpoczynkiem, turlaniem się dziecka z górki i zbieraniem koniczyny, pleceniem wianków oraz otrzymaniem po dwóch godzinach najdoskonalszych pierogów ever w życiu!!!

Co jeszcze warto zobaczyć na Jurze? Jura rozciąga się od Krakowa aż po Częstochowę. W zależności od wyboru szlaku długość ta może być od ok. 100 do nawet 150 km.  Jest więc w czym wybierać. Zwiedzić warto także Ojcowski Park Narodowy. My zwiedziliśmy jego okolice na dwa sposoby. I pieszo, i rowerowo. W Ojcowskim Parku leniwie biegnąca trasa piesza dociera do Jaskini Łokietka czy wiedzie przy Bramie Krakowskiej. Czy to tak ważne? Jeśli przyjmiesz, że w ten sposób możesz pokazać dziecku w rzeczywistości atrakcje wskazywane od lat w książkach przyrodniczych, jako najbardziej charakterystyczne dla regionu i wspólnie  określić ich położenie, wielkość czy też rzeczywistą atrakcyjność, to choćby dla tej chwili warto. Jedną z większych wspólnie przeżytych przygód i atrakcji rowerowych było spędzenie kilku godzin na trasie rowerowej, podczas której widzieliśmy Zamek na Pieskowej Skale, Maczugę Herkulesa czy też zupełnie samotnie przez nas pokonywany odcinek niedaleko Doliny Prądnika. Tam jakby czas się zatrzymał. A przyroda była, jak na wyciagniecie ręki.

I jeszcze jedno z ciekawych miejsc na Jurze, które polecam to okolice Rezerwatu  Góry Zborów. Dotarliśmy do rezerwatu oraz okolicznych tras wśród skał Kruczych, Skał Kroczyckich czy skał Podlesickich. I nas to miejsce zaczarowało. W okolicy znajduje się Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego Jury. Tam właśnie możemy zaparkować auto, zjeść kanapki czy zaopatrzyć się w przewodniki, mapy. Rozpoczęliśmy od zwiedzenia Jaskini Głębokiej. Zwiedza się ją z przewodnikiem. I trzeba pamietać, że wewnątrz panuje stała 8 stopniowa temperatura. Zwiedzając możemy spotkać nietoperze czy sieciarza jaskiniowego. A potem wyruszyliśmy na piesze trasy, które wiodły wśród lasu by na koniec uraczyć nas widokiem mnóstwa skałek, szczytów pełnych ostańców, zakamarków skalnych. W okolicach Góry Zborów zaskoczyła nas ilość rodzin z małymi, młodszymi dziećmi, jak i starszymi, grup młodzieży zafascynowanych wspinaczką skałkową. Na tym terenie jest wiele firm oferujących zajęcia oraz kursy wspinaczki skałkowej. Wiele z osób przyjeżdża tutaj z własnym sprzętem, nocując w okolicznych Podlesicach.

A my z Małymi Kilometrami w tym roku także odwiedzamy Jurę odkrywając ją z dziećmi po raz kolejny aktywnie na skałkach i jaskiniach:)

Sami zobaczcie : http://malekilometry.pl/tours/mala-tajemnicza-jura/

Aleksandra Ruta