Schody, które są inspirujące? Tak. Mój tata chodził nimi codziennie z pracy i do pracy. 200 schodów.  I tego dnia mój tata od razu znalazł odniesienie, ze to prawie tyle samo ile ma schodów wieżowiec. Tyle samo wyczytał było do przejścia w powieści „Los człowieka”  Cóż 🤓pewnie tego się od niego nauczyłam. Odniesień, porównań, łączenia wiedzy. Kiedy spacerujemy z moim tatą, dziadkiem naszych dzieci zawsze możemy liczyć na historyczne czy matematyczne ciekawostki.  Podczas naszych spotkań, wędrówek, wyjazdów tata wiele opowiada. Ma bardzo rozległą wiedzę historyczną, fizyczną, matematyczną. Uwielbia czytać książki. Można go słuchać bez końca. A gdy zdziwiony patrzy się na nas – „wiecie gdzie to? nie ?” albo „to jest powiązane z tym, a tym faktem” uśmiechamy się.  Zazdrościć można mu logiki, otwartości umysłu blisko 70letniego. Czasem nasze dzieci, a jego wnuki powtarzają: „Wiesz Dziadku, fajnie byłoby mieć takiego nauczyciela”.

Jesteśmy na Instagramie: https://instagram.com/p/BMbYG_ODp2a/

Pamiątki z podróży. Z podróży niektórzy przywożą – prócz wspomnień, spotkań, zasłyszanych historii, zobaczonych miejsc – magnesy, łyżeczki, szyszki, koszulki czy też fotografie. Mogą być też figurki, obrazki czy przyprawy. Dla nas przyprawy są jedną z rzeczy, którą fajnie przywieźć z podróży. A potem dodać do potraw i sprowadzić smakiem, i zapachem wspomnienia w odległe miejsca czy też podarować przyjaciołom.  Był taki czas, że w naszym domu było pamiątek dużo, a nawet zbyt wiele. Z czasem nauczyliśmy się, że podróże stają się dla nas, każdego z nas inspiracją. Czasem w domu pojawiają się kolekcje: mieliśmy czas na przywożenie łyżeczek, magnesów, pocztówek… Panowała też moda na muszelki, patyki i kamienie. Co kto wolał. Dzieci nieco stonowały. My dorośli także. Mamy jednak coś niezwykłego, w naszym odczuciu, co trafia do nas z różnych zakątków – obrusy. Mają wymiar „kilkuletni”. A są z nami co dnia. Bo stół w jadalni to ważne miejsce w domu. Przykryty niezwykłymi obrusami, z którymi łączymy wspomnienia z podróży do Egiptu, Włoch, Grecji czy Gór Świętokrzyskich, co daje nam zawsze możliwość nawiązania do przygód z danej wyprawy, miejsca zakupu, ludzi poznanych wówczas czy też zapachu świata, otaczającego tamtą chwilę. A Wy co przywozicie?

fot. Festyn Archeologiczny 2016 w Biskupinie, przyprawy – przywiezione 🙂